w związku z moim wyjazdem do Paryża (kto czyta mojego bloga, ten wie dlaczego ) informuję, że być może następna notka pojawi się dopiero w okolicy 18 marca
a teraz totalnie niezwiązane (XD) z moim wyjazdem 3 filmiki:
2 reklamy największej sieci szkół języka angielskiego (z Kitano)
ECC cm1:
ECC cm2:
(jego angielski jest kawaiiiiiiii XD)
Mistrza Kitano porady jak poprawnie używać “lalki dla dorosłych”:
(liczcie się z tym, że na dniach zostanie to usunięte z YT >.<)
dygresje wstępne:
a) sport mnie nie interesuje więc proszę o wybaczenie ignorancji w tym temacie
b) nienawidzę youtube (i Wy pewnie też, gdy zobaczycie: “to wideo nie jest dostępne, bo jakaś firma X ma do tego prawa”)
c) całe szczęście macki japońskich firm nie dosięgają jeszcze chińskich i polskich stron XD
d) dawno nie było reklam…
koniec dygresji
mimo że jestem ignorantem sportowym, wiem, że była w tym roku olimpiada (chociaż przyznam się, że do chwili pisania ten notki nie umiałam poprawnie zapisać jej nazwy XD )
nie będę się wdawać w szczegóły, bo od tego są specjaliści (pozdrowienia dla Valki )
Japonia na Olimpiadzie -> tutaj
ad rem
przyczyną napisania tej notki jest ta reklama:
jest to najnowsza reklama Nissay (日本生命 japońska firma z ubezpieczeniami), w której Mao Asada dziękuje za wsparcie
kampania nazywa się “Dziękuję wszystkim”
(swoją drogą inni medaliści póki co jeszcze nie “podziękowali”)
piosenka wykorzystana: Yuzu: Niji
kilka ciekawostek japonistyczno-olimpijskich:
a) na angielskojęzycznej stronie Japońskiego Komitetu Olimpijskiego znajduje się takie coś:
b) japońska wersja strony jest tutaj
c) (prawie) każda stacja telewizyjna miała swoje “teemu songu” dla Olimpiady
i tak np.
* NHK: L’Arc en Ciel “Bless”
* Fuji TV: Ai Otsuka “LUCKY☆STAR”
* NTV: Arashi “Yurase, Ima o”
* TV Tokyo: Aoyama Telma: Believe
[niestety nigdzie nie znalazłam]
czyli różne oblicza transkrypcji pisma japońskiego
jako, że walczę ostatnio z transkrypcją czeską, postanowiłam rozszerzyć swoją wiedzę w tym temacie
dygresja: Japończycy się transkrypcją nie przejmują (w większości ) i piszą w transkrypcji jak chcą (czyli najczęściej tak, jak piszą na klawiaturze co widać zwłaszcza w zapisie wyrazów, które zapisuje się w katakanie: np. “bi-ru” – już pomijam problem “l” i”r”
to tak z mojego doświadczenia w kontaktach z Japończykami.
w Czechach nie stosują transkrypcji Hepburna (o której za chwilę więcej), tylko swoją ichniejszą:
konničiwa (konnichiwa – dzień dobry)
wataši (watashi – ja)
Hadžime mašte. Dózo jorošiku (Hajimemashite. Douzo yoroshiku – Miło mi poznać (przyjmijmy;) )
dómo arigató gozaimašta (doumo arigatou gozaimashita – dziękuję bardzo)
džúičigacu (juuichigatsu – listopad)
gecujóbi (getsujoubi – poniedziałek)
w Polsce daaawno temu też takową stosowano, co widać np. po “siogunach” (tak! Dawniej w piśmie obowiązywała jedynie forma siogun), “samurajach”, “sinto”, “Tokio”…
najpopularniejszą na świecie transkrypcją jest Transkrypcja Hepburna (ヘボン式ローマ字), która też nie jest jednolita…
Istnieją trzy standardowe warianty:.
1. Pierwszą jest wersja tradycyjna (ang. traditional Hepburn)
2. Drugą jest wersja poprawiona (ang. revised Hepburn). System ten używany jest przez Bibliotekę Kongresu Stanów Zjednoczonych (wersję poprawioną nazywa się czasem wersją zmodyfikowaną).
3. Trzecią jest wersja zmodyfikowana oparta na wersji poprawionej. Został przyjęty przez niektóre większe słowniki, ale nadal jest traktowany z rezerwą przez językoznawców (pojęcie wersja zmodyfikowana może również oznaczać wersję poprawioną).
W samej Japonii istnieją trzy warianty przeznaczone oficjalnie do różnych zastosowań:
1. Standard kolejowy (jap. 鉄道掲示基準規程). Wszystkie koleje JR i inne większe koleje korzystają z tego wariantu w nazwach stacji.
2. Standard Ministerstwa Spraw Zagranicznych (jap. 外務省旅券規定). Wariant ten wykorzystywany jest do latynizacji japońskich nazwisk w paszportach i z tego powodu znany jest jako „wersja paszportowa” (ang. “Passport Hepburn”).
3. Standard Ministerstwa Lądu, Infrastruktury i Transportu. Z wariantu tego korzysta się w znakach drogowych.
i w ten o to sposób nazwę stolicy Japonii można zapisać na tyle (poprawnych) sposobów
Dzięki zajęciom z “Wstępu do filmu japońskiego” dzisiaj zobaczyłam ostatni film Yasujirō Ozu pt. “Sanma no aji” (秋刀魚の味).
Wikipedie piszą o Ozu tak:
Yasujirō Ozu( 小津 安二郎,1903-1963)
Urodził się w Tokio. W wieku 20 lat porzucił studia, aby poświęcić się filmowi – wpierw jako operator kamery, potem asystent reżysera a na końcu reżyser. Debiutował w 1927 filmem Miecz skruchy (Zange no Yaiba). W czasie II Wojny Światowej w latach 1937-1941 służył w armii cesarskiej.
Tworzył głównie dzieła z gatunku melodramatu i komedii rodzinnej portretując japońską klasę średnią. Przeniósł na grunt japońskiej estetyki i obyczajowości dorobek amerykańskiej sztuki filmowej, jednocześnie wprowadzając wypracowane przez siebie samego formy, które miały zostać upowszechnione dopiero lata później. Łącznie nakręcił 54 filmy. Zmarł na raka w dniu 60 urodzin.
Cechami charakterystycznymi jego filmów są krótkie ujęcia, kręcone jakby “z podłogi”.
Od lat 50. XX wieku na fali zainteresowania kinem japońskim doceniony przez publiczność Zachodu. Nazwany jednym z “najbardziej japońskich” japońskich twórców.
Nastrojowa opowieść o starzejącym się wdowcu, jego dzieciach oraz przyjaciołach. Hirayama, zajmujący wysokie stanowisko w firmie przemysłowej i żyjący bezrefleksyjnie z dnia na dzień, spotyka po latach swojego dawnego nauczyciela – niegdyś autorytet, a dziś pijaczek, prowadzący wraz ze zgorzkniałą córką kiepski bar. Przyjaciele żartują nad sake, że Hirayama skończy tak samo, jak nauczyciel. Wdowiec stara się jednak odmienić los, a przede wszystkim uratować córkę, która ze względu na samotnego ojca odmawia znalezienia sobie męża.
Zwiastun:
W połowie filmu doszło do mnie “ja-to-znam-!”
Skąd?
Ha, z tego:
Niecodzienny hołd złożony Ozu przez T.M. Revolution
kamoni | kategoria: Japonia, iroiro
Sunday Feb 28, 2010
Jizō jest jednym z najpopularniejszych buddyjskich bóstw w Japonii.
Opiekun podróżnych, pielgrzymów, dzieci, kobiet w ciąży, strażaków.
“Zajmuje” się również wieloma innymi sprawami
Bardzo pozytywne bóstwo.
Mój numer 1
Uroczy, ne?
Akurat te cmentarne figury są bardzo smutne… symbolizują zmarłe dzieci.
Przygotowuję galerię cmentarną i tak pomyślałam, że zapoznam Czytelników z Jizō